21.05.2015

Kucyk - prezent na komunię

Kucyk Lili (Fundacja Pegasus)
Jeśli czasami już mam tak, że na chwilę zapominam o tym jak bardzo ludzie są popierdoleni, to zawsze pojawia się news tego kalibru i psuje mi nerwy.
Ja się pytam jak można, no jak tak można? Litości nie macie?

//w skrócie// Gówniara dostała na pierwszą komunię qnia, nie spodobał jej się on jednak, gdyż jej wyobrażenia o koniach, stworzone przez My Little Pony, rozbiły się o ścianę rzeczywistości i koń po dwóch dniach obrał kierunek - kabanosy. //


Ja już pomijam, że religia w tych czasach nie różni się niczym od wiary w czarownice i maść na wilkołactwo. Jest śmieszna i zwyczajnie zbędna. Ale wiadomo - każdy ma prawo do swoich zabobonów. Takie życie. Posyłajcie te dzieci na tę religię i do tej komunii jak już musicie.
//szkoda tylko, że na religii, zamiast uczyć dzieci o poszanowaniu innych istot żywych, uczy się przykazań kościelnych//
Pomijam też, że banda debili-dorobkiewiczów bez totalnie jakiejkolwiek wyobraźni chce się popisać swoim pierdolonym snobizmem i przy okazji słomą w butach. Trudno. Tacy też byli, są i będą.
Pomijam także to, że dawniej był zegarek, może rower, jakieś cukierki i było git, była rodzinka, było fajnie. Ale teraz to już nie ma, że to czy tamto. Ma być lepiej, głośniej i wystawniej. No mega ma być, żeby Goździkowa z resztą sąsiadek dobrze się przyjrzały i żeby się obesrały z zazdrości. Normalnie mini-wesela teraz wszyscy organizują. W dupach się poprzewracało od tego dobrobytu. Ale dobra, ich kasa. Dawajcie kompy, srajfony, quady itp. Spoko. Gospodarka się napędza.

Ale niech mi ktoś łaskawie powie jak te zasmarkane dzieci są teraz wychowywane? Co to za czasy? Gdzie ci rodzice? Jak to jest możliwe, że ta smarkata lampucera, pierwsza komunistka w dupę jeża, nie wiedziała, że koń śmierdzi? Albo że konia trzeba wyszkolić, żeby można było na nim jeździć. Że młody koń będzie zestresowany i może stanąć jak wryty. To nie jebana deskorolka.
A nie, zapomniałem, dzieci w tych czasach to debile. Przepraszam. Mój błąd.
No ale w takim razie jakim matołem musiał być ten, kto jej tego konia sprawił. Konia, kurwa. Konia! 
Nie psa, nie węża, nie kota, nie papugę, nie fretkę, czy coś w tym formacie. 
KONIA.
Nie... Nie mogę już o tym, zagotowało mnie. Idę się napić, bo nie wyrobię...